
Ten wpis miał do Was dotrzeć wczoraj, ale z racji mojego wyczerpania organizmu nie zdążyłem. Rano byłem przejechać się na rowerze i jak to później bywa, nie miałem już na nic sił. Teraz piszę to po przedpołudniowym bieganiem i stwierdzam, że dzisiaj pójdzie mi o wiele lepiej.
KAPUŚNIAK! Pomysł przyszedł spontanicznie, bo została mi kiszona kapusta, która miał wylądować w surówce do niedzielnego obiadu. Lecz jak to praktycznie zawsze bywa, plany potoczyły się inaczej. Na obiad był „Kurczak Curry”, a kapustę zachowałem na później.
Taki obiad idealnie wszedł po rowerze. Dzięki swojej sytości, następnym posiłkiem była kolacja, czyli w moim przypadku był to arbuz. Zachęcam Cię do zapoznania się z przepisem i wypróbowania go u siebie. Ja tymczasem idę trochę osłodzić sobie życie i zrobić jagodzianki.
Składniki:
500g kiszonej kapusty
200g wędzonych kości
150g wędzonego boczku
3 ziemniaki
1 cebula
1,5L bulionu warzywnego lub mięsnego
1 łyżka koncentratu pomidorowego
sól/ pieprz/ liść laurowy/ ziele angielskie/ kminek mielony
Wykonanie:
Do bulionu wrzuć wędzone kości, liście laurowe oraz ziele angielskie i zacznij gotować. Kapustę odciśnij (jeżeli lubisz kwaśniejszy kapuśniak, nie rób tego, tylko sok wlej do bulionu), przesiekaj i wrzuć do garnka. Gotuj około 40 minut.
Na patelni podsmaż boczek, cebulę i ziemniaki pokrojone w kostkę. Gdy kości się podgotują, oddziel od nich mięso i wrzuć z powrotem do garnka, dodaj także zawartość patelni i gotuj przez 30 minut. Na koniec dodaj mielony kminek według uznania i koncentrat pomidorowy.


Dodaj komentarz